Wyszukiwarka

Newsletter

Jeśli chciałbyś otrzymywać najświeższe informacje z naszego serwisu podaj swój adres e-mail.

Linki


Seniorzy w Oblęgorku18.09.2013

Wizyta u Pana Sienkiewicza

 

18 września br. grupa członków i sympatyków Towarzystwa Ziemi Samsonowskiej z paniami z "Klubu Seniora" na czele ruszyła w odwiedziny do Oblęgorka. Organizatorki przedsięwzięcia Lidia Putowska i Elżbieta Korus były przekonane, że impreza będzie udana, bo odzew pań był natychmiastowy. Transport zapewniła nam urząd gminy Zagnańsk. Humory dopisywały wszystkim, bo pogoda była bezdeszczowa i słoneczna, a oprócz uczestników w autokarze jechały potrawy przygotowane przez nasze panie. Obiecywaliśmy sobie wiele wrażeń i przyjemne spędzenie czasu przy degustacji bigosu, sałatek i ciast. Opiekę duchową nad nami sprawował ks. Józef Smulczyński. Towarzyszył nam też radny Kamil Piasecki, który z entuzjamem odniósł się do pomysłu zwiedzenia wszystkich zakamarków muzeum w Oblęgorku. Plany zrealizowaliśmy w stu procentach.

Zwiedzanie rozpoczęliśmy od Muzeum Kowalstwa Artystycznego rodziny Moćków prowadzonego przez p. Stanisława, który kuźnię odziedziczył po swoim ojcu Antonim (znanym artyście kowalu). Mieści się ono tuż przy parkingu, gdzie zatrzymują się samochody. Kowalstwa synów Stanisława i Edwarda uczył ojciec. Po wielu latach praktyki zawód ojca stał się pasją Stanisława. Dlatego tak wiele w ekspozycji znalazło się przedmiotów użytkowych - zawiasów, zamków, krat i okuć, wyróżniających się ciekawymi formami. Walor dzieł sztuki kowalskiej miały prezentowane krzyże, żelazne kwiaty i świeczniki. Byliśmy również w kuźni, która mieści się w głębi podwórza. Gdy pożegnaliśmy się z oblęgorskim kowalem, udaliśmy się do muzeum słynną aleją lipową. Zasadził ją dla Sienkiewicza ogrodnik z drzew podarowanych przez p. Chludzińskiego z Orszy. Kiedy minęliśmy tzw. Czerwoną Bramę, zobaczyliśmy eklektyczny pałacyk w całej swej krasie i otaczający go zabytkowy, dwuhektarowy park.

Spacer dodał nam wigoru. Gdy dotarliśmy do Pałacyku Henryka Sienkiewicza, to postanowiliśmy uwiecznić nasz pobyt pamiątkowym zdjęciem. W środku przywitała nas p. Agnieszka Kowalska-Lasek kierownik muzeum i zaproponowała, aby oprowadzeniem po muzeum zajęła się inicjatorka wycieczki p. Lidia Putowska, która jako długoletni pracownik muzeum i kierownik placówki posiada solidną wiedzę na temat Sienkiewicza i znajdujących się tu eksponatów. Od tego momentu wycieczka rozpoczęła zwiedzanie mieszkania Sienkiewicza, w którym przebywał w miesiącach letnich z rodziną i przyjaciółmi w latach 1902 – 1914. Oblęgorek – dar narodowy ofiarowany pisarzowi w 1900 r. z okazji 25-lecia jego twórczości pełen jest pamiątek jubileuszowych oraz przedmiotów do niego należących. Podczas ostatniego remontu wzbogacony został o wiele efektów multimedialnych – skrzypienie pióra w gabinecie i cytaty z listów ukazujące się na ścianie, w salonie - odgłosy fortepianu, tykanie zegara w jadalni, w palarni - gwar stambulskiego bazaru, a w sypialni odgłosy wsi - kumkanie żab i pianie koguta. Ponadto obejrzeliśmy wystawę czasową "Skarby biblioteki Sienkiewiczowskiej”. Grupa zachwyciła się kunsztem ówczesnych introligatorów oraz starodrukami, czyli najcenniejszymi, bo najstarszymi wydaniami sienkiewiczowskiego księgozbioru.

Następnie weszliśmy na piętro, aby zapoznać się z nowoczesną ekspozycją zaprojektowaną przez architektów Annę Szewczyk i Wojciecha Świątka (pochodzącego z Zagnańska). Ta część wystawy zrobiła ogromne wrażenie na zwiedzających. Spodobały się biblioteka ze skrytkami i sekretnym przejściem prezentująca podróże pisarza; część ekspozycji poświęcona Nagrodzie Nobla z 1905 roku z fotografią wnętrza akademii szwedzkiej i kopią medalu noblowskiego oraz makieta pociągu, którym Sienkiewicz udał się do Szwajcarii w 1914 r. w chwili wybuchu I wojny światowej i powrócił w trumnie do kraju w 1924 r.

Dowiedzieliśmy się wielu ciekawych rzeczy na temat pisarza i wiele zobaczyliśmy. Z powodu znakomitej aury wyszliśmy na spacer po parku. Po takiej dawce wiedzy nie pozostało nam nic innego tylko przejść do piwnic muzeum i zasiąć do stołu, na którym ustawiliśmy przywiezione przez nas potrawy. Atmosfera przy stole była wspaniała, żartowaliśmy i opowiadaliśmy sobie dowcipy. Padła propozycja, aby w przyszłości zorganizować następne wycieczki, bo na pewno będą tak samo udane.

Elżbieta Korus

 

« Powrót
Drukuj...
© Copyright 2007 by TZS.